Żel Venescin. Opinie po nieskutecznym preparacie na żylaki

Moje życiowe doświadczenie nauczyło mnie, że każdy z nas narażony jest na różnego typu urazy i schorzenia. Jedni mają większe, a inni mniejsze predyspozycje genetyczne, ale choroba nigdy nie wybiera odpowiedniego czasu. Moja przygoda z żylakami zaczęła się tuż po drugim porodzie. W pierwszej ciąży nie miałam żadnych problemów ze zdrowiem i wydawało mi się, że za drugim razem będzie podobnie. Niestety dokuczały mi spore dolegliwości, ciąża była zagrożona i większą część czasu musiałam spędzić leżąc w łóżku. Wszystko to sprawiło, że żylaki, opuchnięte nogi i bolesne skurcze łydek przyszły do mnie ze zdwojoną siłą. Kiedy karmiłam piersią i gdy w pełni byłam zaangażowania w wychowywanie malucha, to nie miałam ani czasu ani ochoty na zajmowanie się pękającymi naczynkami i opuchlizną nóg. Po jakimś czasie problem stał się na tyle duży, że poza widocznymi naczynkami na moich nogach pojawiły się sporej wielkości żyły. Było to nie tylko nieestetyczne,ale także bolesne.

Po konsultacji lekarskiej polecono mi wcieranie specjalnej maści, wybrałam żel na żylaki Venescin. Produkt prezentował się obiecująca, a jego skład zapewnił mnie, że maść w miarę szybko poradzi sobie z obrzękiem nóg i żylakami. Co do tego pierwszego, to faktycznie żel sprawił, że tuż po aplikacji moje nogi nie były aż tak opuchnięte, a mogę nawet powiedzieć, że odczuwałam ulgę. Niestety efekt był tylko chwilowy bo już po parunastu minutach nogi znowu mnie bolały. Jeśli zaś chodzi o żylaki, to w tym przypadku nie zauważyłam żadnych znaczących zmian. W dalszym ciągu szpeciły one moje nogi, wcale się nie wchłonęły, a skóra na łydkach była bardzo cienka, sprawiała wrażenie papierowej.

Mój mąż widząc, że z dnia na dzień sytuacja się pogarsza, a co za tym idzie mam także złe samopoczucie postanowił coś z tym zrobić. Swoje pierwsze kroki skierował do internetu. Spędził trochę czasu na wyszukanie właściwej metody leczenia żylaków, aż w końcu oznajmił mi, że zamówił maść Varosin Forte Max. Nie pozostało mi nic innego jak tylko przytaknąć i poczekać, aż przyjdzie przesyłka. Kiedy dostałam paczkę, to z ogromnym niedowierzaniem zaczęłam stosować ten produkt. Gdyby nie mąż, to na pewno nie robiłabym tego regularnie, bo zwyczajnie zwątpiłam w skuteczność jakichkolwiek preparatów. I co się okazało? To dzięki mężowi mogę teraz cieszyć się gładkimi nogami bez widocznych żył. Żel Varosin Forte Max zdziałał u mnie cuda. Żyły już po kilku pierwszych tygodniach stawały się jakby bladsze i powoli zanikały. Moje nogi nie były już opuchnięte i zupełnie zapomniałam o tym, czym jest pobudka z ogromnym skurczem łydek. Jestem bardzo wdzięczna mężowi za to, że mnie przypilnował i dbał bym dwa razy w ciągu dnia wsmarowywała tą maść.

Według mnie, jest to rewelacyjne rozwiązanie dla tych, którzy zupełnie nie wiedzą jak poradzić sobie z problemem żylaków. Znowu uwierzyłam w to, że są naturalne metody na walkę z tym schorzeniem. Maść jest bezpieczna, sprawdzona i przetestowana. Polecam ją ja i szereg specjalistów światowej sławy.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


52 − = forty four