Lipohep – opinie zawiedzionej konsumentki

Nie należę do osób dojrzałych, ale miałam kompleksy jeśli chodzi o moje nogi. Pajączki i żylaki sprawiały, że czułam się nieatrakcyjna. Bałam się założyć sukienkę czy spódnicę, ponieważ moje nogi nie wyglądały estetycznie. Czułam się z tym źle, bo zawsze lubiłam nosić lekkie, letnie sukienki. Teraz naprawdę się wstydziłam i nie wiedziałam, co mogę zrobić, aby poprawić wygląd nóg. Poza tym zbliżał się ślub mojej przyjaciółki i mój strój zaczął mi spędzać sen z powiek. Przecież nie pójdę na wesele w spodniach… tak sobie myślałam i postanowiłam poszukać pomocy.

Dlaczego żel Lipohep? Opinie i reklamy były na forach, które czytałam!

Widziałam reklamę żelu Lipohep i zapewnienia, że przynosi ulgę i zwalcza pajączki i żylaki. Kupiłam ten żel i zaczęłam stosować zgodnie z zaleceniami. Używałam go regularnie i czekałam na jakiekolwiek efekty. Nie było to jednak nic spektakularnego. Po trzech tygodniach kilka małych pajączków stało się mniej widocznych, ale ogólnie cały problem pozostał. Straciłam nadzieję, że Lipohep mi pomoże i nawet nie chciało mi się myśleć o szukaniu pięknej sukienki na wesele. Szczerze mówiąc byłam załamana, bo mieć takie nogi po trzydziestce to wstyd. Miałam bardzo wrażliwą skórę i cienkie naczynka, co powodowało te problemy. Zawsze lubiłam też gorące kąpiele, co tylko pogarszało stan moich nóg, i teraz miałam za swoje.

Nie wiedziałam co robić i poszłam do zaprzyjaźnionej farmaceutki.

Opowiedziałam jej o moich problemach i zapytałam, czy zna może jakąś inną maść, która byłaby w stanie mi pomóc. Poleciła mi Varosin Forte. Zaufałam jej i kupiłam tę maść. Producent zapewnia, że żel usuwa żylaki i pajączki. Po moich ostatnich doświadczeniach nie popadałam w hurra optymizm, ale dałam szansę Varosin Forte i powiem wam, że tym razem się nie zawiodłam. Na początku zauważyłam, że obrzęk nóg się zmniejsza, a w kolejnych dniach pajączki stawały się mniej widoczne. Czułam, że moje nogi są lekkie i zgrabne. Niesamowite uczucie, bo ostatnio miesiące były ciężkie, zmagałam się z uczuciem ciężkich nóg, a dodatkowo żylaki sprawiały, że chciałam je tylko ukryć pod spodniami.

Po dwóch tygodniach stosowania Varosin Forte widziałam widoczną poprawę. Zaczęłam z optymizmem patrzeć w przyszłość i odzyskałam wiarę w to, że moje nogi mogą znowu wyglądać pięknie! Minęły kolejne dwa tygodnia i aż trudno było mi uwierzyć, że nastąpiła tak znaczna poprawa. Pajączki zniknęły zupełnie, a po żylakach też już nie było śladu. Stałam przed lustrem i zastanawiałam się, czy to są na pewno moje nogi. Rozpoczęłam z przyjemnością poszukiwania pięknej, krótkiej sukienki na wesele i znalazłam fantastyczną, w której, jak powiedział mój mąż, wyglądam olśniewająco. Do tego szpilki i znowu mogłam poczuć się kobietą. Poczułam niesamowitą ulgę.

Teraz wiem, że inwestycja w Varosin Forte to była najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć. Mogę wam z całego serca polecić tę maść. Jeżeli jesteście w takiej sytuacji jak ja, nie zastanawiajcie się długo i nie marnujcie czasu na szukanie rozwiązania i testowanie innych specyfików. Cieszcie się pięknymi i zdrowymi nogami, jak ja!

5 Komentarze

  1. Lipohep miałam wiele lat temu, był naprawdę w porządku! Pomagał się pozbyć tej dokuczliwej ciężkości nóg, jednak bardzo ciężko jest go teraz dostać. Piszecie tutaj o Varosinie, czy może on służyć jako zamiennik, czy raczej działa inaczej?

    • Podbijam pytanie. Podobała mi się w Lipohepie forma, bo był do rozpylania… Rachu ciachu i użyte. Rozumiem, że Varosin Forte Max to z kolei krem?

      • Do Zosia Nawrot i romualda 😛
        Zdecydowanie krem. Moim zdaniem, jak najbardziej działa podobnie, chociaż Varosin nie ma aż tyle w składzie heparyny, to naturalny wyciąg z kasztanowca jednak to rekompensuje, gdyż działa bardzo podobnie. Heparynę zawsze można przecież łykać, a nawet powinno się, tak farmaceutka mi powiedziała.
        Moim zdaniem, to, że to krem to bardzo duży plus. Jestem fanką przeróżnych masaży, bo uważam, że mają niesamowity wpływ na układ krążenia, a Varosin świetnie się do tego nadaje. I wcale nie jest lepki, a zapach nie jest przytłaczający.
        Domyślam się, że tęsknicie za Lipohep, rozumiem to doskonale, bo wiele moich ulubionych preparatów wycofano ze sprzedaży. 🙂 Myślę jednak, że kto nie próbuje, ten nie zyskuje. Możecie się naprawdę miło zaskoczyć!

  2. Ah te żylaki…
    Jeszcze do tego zbliża się lato, zwiewne sukienki, odkryte nogi, krótkie spódniczki… A na nogach te paskudztwo. Kobieta, która ma je w młodym wieku doskonale mnie zrozumie. Postanowiłam jednak się zmobilizować i zadbać o to, żeby moje żylaki się nie powiększały. Zdaję sobie sprawę, że nie zlikwiduję ich całkowicie, ale uważam, że warto walczyć! Przynajmniej dla zdrówka. Mam nadzieję, że Varosin mi pomoże i przyniesie trochę ulgi.
    Pozdrawiam serdecznie!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*