Varixinal – opinie o tabletkach niewartych swojej ceny

Cześć, mogę się podzielić swoim doświadczeniem z chorobą, która dorwała mnie całkiem niespodziewanie. Mówię o żylakach nóg, ale zaczęło się raczej od pękających naczynek na udach i szło dalej po nogach.

Dlaczego Varixinal? Opinie były zachęcające!

Nie robiłem sobie nic z tego, bo myślałem, że to normalne w moim hobby, znaczy w podnoszeniu ciężarów. Szybko zacząłem, bo miałem może z 15 lat. Wizja rozbudowanej sylwetki jak z katalogów i startowanie w zawodach oraz posłuch na dzielni spowodowały, że zabrałem się za to samodzielnie. Zupełnie bez wsparcia robiłem coraz większe wyciski, nieumiejętna rozgrzewka i brak profesjonalnego sprzętu wcale nie pomagały. Dodatkowo nasłuchałem się od kumpli, że trzeba jeść same białko i węglowodany, żeby zrobić masę, a już w ogóle to najlepiej brać wspomagacze, suplementacja przede wszystkim. No i można się domyślić, że efekty były, ale uboczne. Już w wieku 20 lat praktycznie uzależniłem się od tych wspomagaczy, rwałem coraz większe ciężary, ale kosztem trudności w oddychaniu, podwyższonego ciśnienia i bólu całego ciała. Wiele razy rwałem na siłę, bez dobrego przygotowania i zaczęły się te pajączki na nogach. Zignorowałem na kilka miesięcy ten objaw. Potem już opuchnięte nogi po wysiłku nie wracały do normy nad ranem. W nocy zwijałem się z bólu i nogi mi dziwnie pulsowały. Wrażenie jakby żyły chciały się przebić przez skórę na zewnątrz.

Zacząłem brać suplement w tabletkach Varixinal, babka w aptece mówiła, że zawarta w nim borówka utrzymuje sprawny obieg krwi w organizmie. No to łykałem jak cukierki. Po miesiącu w sumie nie zauważyłem polepszenia sytuacji, opakowanie za opakowaniem, a tam ciągle te żyły widać, na nogach zaczęły się robić brązowe przebarwienia, a nad kostkami skóra jakby stwardniała.

Potrzebowałem czegoś lepszego. Tak trafiłem na maść Varosin!

Trafiłem gdzieś w necie na opinie o maści Varosin Forte, przykuł moją uwagę zawartością wyciągu z kasztanowca. Zawiera on aktywną substancję – aescynę, która sprzyja utrzymaniu prawidłowego krążenia limfatyczno-żylnego i elastyczności naczyń krwionośnych. Do tego ma inne składniki roślinne, które w naturalny sposób łagodzą stany zapalne. Naturalny preparat to było coś, czego szukałem. Dość już się nałykałem tych suplementów.

Smarowałem nogi dwa razy dziennie, praktycznie po kilku dniach przynosiło to już niesamowitą ulgę, obrzęk nóg ustępował. Po prawie 2 tygodniach nocne kurcze i ból nóg złagodniały, lepiej spałem. Te żyły na łydkach zaczynały się cofać. Przebarwienia już bledły. Fajne działanie, byłem mocno zaskoczony. Zapisałem się do profesjonalnego klubu z doświadczonym trenerem. Ujrzał we mnie potencjał, całe szczęście, że już kłopoty zdrowotne mijały, bo gdyby wtedy mnie zobaczył z tymi nogami całymi w żyłach, to na bank by mnie wykopali. Na treningach dawałem z siebie wszystko, a wieczorem nogi i tak nie były opuchnięte. Obecnie stosuję maść Varosin Forte już profilaktycznie, bo tamten etap mam za sobą i nie chcę powtórki. Dobrze, że w porę znalazłem skuteczny preparat, który nie tylko obiecuje. Lubię widzieć konkretne efekty i to jest właśnie strzał w dziesiątkę.

Darek, 25 lat

4 Komentarze

  1. Bardzo lubię tę roślinkę ruszczyk kolczasty, uważam, że jest bardzo niedoceniana, mimo, że ma super właściwości. Nie wiem jednak jak sprawdzi się w połączeniu z kasztanowcem. 😮

      • Tylko, że Varosin to krem a Varixinal się łyka. Myślę, że w takim wypadku to można nawet połączyć ze sobą obydwie te formy. Zawsze działanie na wielu frontach jest najlepiej opłacalne! ^^

  2. E tam zaraz tabletki na odciążenie nóg! Moim zdaniem najważniejszy jest ruch i częste chłodne okłady albo chłodzące kremy. Po sobie wiem, że to robi największą różnicę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


40 ÷ = five