Krem na żylaki Niverosin a opinie po skutkach ubocznych

Moje problemy skórne zaczęły się już w wieku dwudziestu kilku lat. Od zawsze miałam skórę skłonną do alergii i podrażnień, ale wydawało mi się, że problem pękających naczynek na nogach nie będzie mnie dotyczyć. Kiedy jednak sporo przytyłam, a potem w szybki sposób za pomocą radykalnej diety schudłam, to moja skóra na nogach zaczęła prezentować się bardzo nieestetycznie. Jestem młodą kobietą, która lubi dobrze wyglądać i bardzo zależało mi na tym, by pozbyć się tego problemu. Wiedziałam również, że sieć pękających naczynek może w dalszej kolejności przerodzić się w żylaki.

Wybrałam krem Niverosin przez opinie z internetu

Przejrzałam zatem sporo specjalistycznych tekstów, poznałam opinie internautek na temat różnych specyfików i wybrałam dla siebie krem na żylaki Niverosin. Jest to typowo pielęgnacyjnych preparat przeznaczony do skóry z pękającymi naczynkami. Jego skład to przede wszystkim hespyrydyna i diosmina, ale także wyciąg z kasztanowca i ruszczyka kolczastego. Preparat można stosować dwa razy dziennie, ale jeśli zachodzi taka potrzeba, to można go wsmarowywać częściej. Ja na początku tego kremu pielęgnacyjnego używałam rano i wieczorem.

Moja skóra dzięki niemu stała się lekko nawilżona, ale po jakichś dwóch tygodniach dostałam jakiegoś uczulenia. Jako, że nie używałam żadnych innych preparatów, to winę złożyłam na ten krem na naczynka. Skutki uboczne wyglądały tak, że moje łydki stały się czerwone, piekły i były podrażnione. Nie chcąc więcej narażać się na cierpienie odstawiłam ten preparat. Moja ocena jest niestety negatywna. Krem na mnie nie zadziałał, a do tego jeszcze spowodował uczulenie.

Koleżanka poleciła mi, żeby zmienić preparat

Będąc niezadowolona z wcześniejszej kuracji z lekkim niedowarzeniem podeszłam do maści, którą poleciła mi koleżanka z pracy. Jej mama ją stosowała i podobno żel przynosił dobre rezultaty. Była to maść Varosin Forte Max. Odnalazłam ją w internecie, zamówiłam jedną tubkę i wklepując żel rano i wieczorem czekałam na efekty. Moje pierwsze wrażenia były takie, że maść fajnie się wchłaniała. Jak używałam innych preparatów na pękające naczynka, to pozostawiały one na skórze lepką powłokę, która utrudniała na przykład zakładanie rajstop czy spodni. Poza tym, żel miał przyjemny zapach i jedna tubka starczyła mi na bardzo długo.

Jeśli chodzi o wygląd poprawy skóry, to znaczące zmiany zauważyłam po czterech tygodniach. Skóra na nogach stała się jedwabiście gładka, a naczynka nie były już tak widoczne na pierwszy rzut oka. Po kolejnych dwóch tygodniach Varosin Forte Max spowodował, że sieć pajączków całkowicie zniknęła. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Jeszcze jedną ważną sprawą jest fakt, że żel pomógł mi także na obolałe nogi. Już teraz mi tak nie puchną i mogę nawet cały dzień chodzić w butach na wysokich obcasach.

Czy było warto? I to jak!

Jeśli zatem młode kobiety szukają maści na pękające naczynka, to serdecznie polecam ten produkt. Wiem także, że pomaga on paniom w starszym wieku i z tym, którzy borykają się z żylakami. Żel nie powoduje podrażnień, jest delikatny dla skóry i można go stosować nawet codziennie. Jeśli chodzi o moje opinie, to wrażenia są bardzo dobre. Polecam i gwarantuję zadowolenie.

4 Komentarze

  1. Szczerze mówiąc, nie jestem przekonana do tego Niverosinu.
    To znaczy, może i działa, nie wiem, ale ma taki marny skład. Ani to na żyły ani na skórę. Chyba już lepiej zainwestować sobie w porządną witaminę c.

  2. Witajcie.
    Zażywałem Niverosin, ale po 2 miesiącach w zasadzie przestałem. Opakowanie mi się skończyło, nie czułem poprawy i więcej do niego nie wróciłem. Nie wiem, czy poprawił stan moich żył… czy dał cokolwiek.

    • Nie jestem żadnym lekarzem ani nic, ale wydaje mi się, że nie powinno być żadnych przeciwwskazań. Jak na mój gust to trzeba właśnie leczyć kompleksowo, żeby wykorzystać jak najwięcej możliwości. Inaczej to może być strata czasu… Tak logika podpowiada co najmniej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


six ÷ two =