Cyclonea – opinie o tym żelu były mocno przesadzone

Hej! Nazywam się Magda i jestem typową internautką z forum kosmetycznego. Mam do czynienia z żylakami od przeszło jednego roku. Chciałabym podzielić się z wami historią na temat tego jak się ich nabawiłam, a następnie z sukcesem po długiej walce zwalczyłam. Pomogłam również swoim koleżankom, które miały podobne problemy jak pajączki na nogach i popękane naczynka. Jeśli chcecie poznać moje opinie o dwóch preparatach z różnych półek, zachęcam do dalszej lektury.

Żylaków można nabawić się z różnych przyczyn. Większość kobiet po 40 roku życia ma z nimi problem głównie ze względu na bezlitosną genetykę. Można więc uznać, że jest to schorzenie cywilizacyjne. Ja nabawiłam się ich już w wieku 26 lat. Myślę, że stało się to przez ciągłe siedzenie, brak ćwiczeń fizycznych i ciągłe podjadanie. Mam nadwagę i trochę się tego wstydzę, ale gdy zobaczyłam żylaki na swoim ciele uznałam, że jest to spora przesada. Wypowiedziałam im wojnę. Wojnę, którą zwyciężyłam.

O żelu na żylaki Cyclonea opinie były mocno przesadzone

Pierwszą bronią jaką zdecydowałam się wykorzystać w walce z żylakami był typowy apteczny produkt – żel na żylaki Cyclonea. Jest to produkt, który poleciła mi pani farmaceutka w aptece. Ufałam jej, bo często korzystałam z usług apteki, gdy leczyłam przeziębienie, anginę itd. Wszystkie antybiotyki z apteki wydawały się skuteczne, ale ten żel nie spełnił powierzonego zadania.

Żel na żylaki Cyclonea zawierający ekstrakty i witaminę c stosowałam przez okres 4 miesięcy. Przez cały czas dbałam o to by całkowicie się wchłaniał i aby nie pozostał po nim żaden ślad na skórze zanim położę się do łóżka czy założę spodnie. Szczerze mówiąc trochę czasu to zajmowało.

Moim zdaniem żel jest nieskuteczny, a dlaczego? Po całym miesiącu smarowania się żelem żylaki nabrały lekko fioletowego koloru. Wcześniej były niebieskie i zaczerwienione. Miałam nadzieję, że efekt będzie postępował. Po dwóch miesiącach odczułam lekką ulgę w nogach. Były trochę odciążone, ale nie całkowicie. Kolejne miesiące nie przyniosły już znaczącej poprawy. Postanowiłam przestać stosować ten preparat.

Co wykazało prawdziwą skuteczność na żylaki? Varosin Forte Max!

Lepszym wyborem w kuracji żylaków okazał się żel Varosin Forte Max. Zanim go zamówiłam poczytałam trochę opinii na forach i artykułów w internecie na jego temat. Jego nazwę poznałam na forum kosmetycznym dzięki innym dziewczynom. Po zamówieniu i odebraniu przesyłki, posmarowałam się i natychmiast odczułam chłodzące uczucie ulgi. W składnikach można znaleźć flawonoidy, większość ekstraktów na pobudzenie krążenia i olejki eteryczne.

Pierwszy miesiąc terapii okazałym się być przełomowym miesiącem w leczeniu moich żylaków. Już po około 3 tygodniach zaczęłam zauważać kurczący się obrzęk. Po 6 tygodniach moje nogi stały się o wiele lżejsze, a zarazem żylaki się rozjaśniły. Wkrótce, aż do 9 tygodnia terapii się zmniejszały, aż dziś praktycznie ich nie widać. Nie spodziewałam się tak szybkich i intensywnych efektów. Lek poleciłam swoim koleżankom, które stosują go od kilku miesięcy nie skarżąc się na jakiekolwiek skutki uboczne. Jesteśmy zadowolone ze swoich nóg i możemy je swobodnie eksponować w ciepłe dni. Serdecznie polecam.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


four + 3 =