Rostil opinie po mojej przygodzie z tabletkami

Rostil opinie

Kilka lat temu zostałam szczęśliwą mamą. Moje ciało wróciło szybko do pierwotnego wyglądu, jednak moje nogi zostały oszpecone żylakami. To był problem, którego nie mogłam się pozbyć. 

Wybrałam Rostil, bo opinie internautów były naprawdę dobre

Na początku stosowałam domowe sposoby – spanie z nogami położonymi na poduszce, okłady zmniejszające obrzęk, a nawet specjalne pończochy nie przyniosły oczekiwanego efektu. Nie powiem ulga była, ale problem nie znikał. Zaczęłam szperać po internecie w poszukiwaniu super produktu, który by mi pomógł. Zapisałam się na jedno z forum dla kobiet, aby tam doradzić się innych pań, które miały ten sam problem co ja. Jedna z internautek poleciła mi tabletki Rostil. Stwierdziłam, że warto zaryzykować, bo sam Rostil i jego cena były przystępne. Zapłaciłam za jedno pudełko tylko 15 zł.

Rostil opinie

Stosowałam lek Rostil na żylaki tak jak mówiła ulotka

Zgodnie z samą ulotką są to tabletki, które miały mi pomóc raz na zawsze pozbyć się problemu. Po kilku dniach nie było większych zmian. Muszę przyznać, opuchlizna nie znikła, tylko mniej odczuwałam żylaki. Po wykorzystaniu całego opakowania wiedziałam jedno. Rostil to jedna wielka ściema! Szybciej wątroba mi padnie od barania tabletek niż Rostil przyniesie zamierzony efekt. Nabawiłam się tylko niepotrzebnych skutków ubocznych. Co chwila dolegały mi nudności. Bolała mnie głowa i co gorsza nie mogłam się normalnie skupić przez cały ten stan. Taaak, jeszcze brakowało tylko tego, żebym narobiła sobie problemów w pracy. O nie, nie. Musiałam więc z niego zrezygnować – efekty nie były zadowalające.

Jednak nie zamierzałam się poddać

To, że Rostil się nie sprawdził, to nie oznaczało, że się poddam. Moje poszukiwania trwały dalej. Przy pewnej luźnej rozmowie z koleżankami z pracy poruszyłam temat mojego wstydliwego problemu. Wtedy jedna z nich poleciła mi  Varosin Forte Max. Jest to krem, który trzeba wsmarowywać w tę część nóg, gdzie pojawiają się żylaki.

Varosin Forte Max opinie

Puściłam tę rekomendację trochę mimo uszu. Miałam chwilowy przesyt jakimikolwiek preparatami, jednak nie zamierzałam się tak po prostu poddać. Po prostu potrzebowałam krótkiej przerwy. Jednak jeszcze tego samego wieczoru wróciłam do domu i wyszukałam sobie w internecie informacji na temat samego Varosinu. Tak trafiłam na ich stronę https://varosinforte.pl/ a potem na różne fora internetowe i blogi sportowe.

Byłam dosyć mocno zszokowana samymi opiniami, które zbierał ten krem. 

Na początku miałam obawy, czy krem poradzi sobie z moimi nogami. Ale jak to mówią nie ma ryzyka nie ma efektów. Tak więc zamówiłam Varosin i zaczęłam go stosować. Po kilku dniach opuchlizna ładnie się zmniejszyła. Był to duży plus. Po około 2 tygodniach były już widoczne pierwsze duże efekty. Moje żylaki zaczęły się zmniejszać.

Nie wierzyłam własnym oczom. Po tych wszystkich poszukiwaniach w końcu trafiłam na świetny kosmetyk!

Po kuracji kremem Varosin Forte Max nareszcie mogłam zacząć nosić sukienki i krótkie spodnie. Bardzo mi tego brakowało. Po pozbyciu się mojego wstydliwego problemu w końcu mogłam zakładać ubrania na jakie miałam ochotę. Poczucie własnej wartości powróciło na odpowiedni poziom. Jednak przede wszystkim cieszy mnie sam fakt, że w końcu po przeczytaniu obietnic producenta, nie musiałam marudzić, że rezultaty są nijakie, a ja ostatecznie nie dostałam tego za co zapłaciłam.

Uważam wręcz, że pierwszy raz od dawna zapłaciłam dużo mniej za rezultaty, których tak szczerze mówiąc chyba nawet nie oczekiwałam. Serdecznie wszystkim polecam krem Varosin, zwłaszcza, jeżeli już tracicie nadzieje i przestajecie wierzyć, że może Wam cokolwiek pomóc. Bo to nieprawda. Varosin może!

7 Komentarze

    • No tak, wydaje mi się, że inaczej by o nim nie pisali. 😛 Moja siostra go używała, bo po ciąży miała kłopot z żylakami. Spisał się na medal, nawet, gdy już żylaki jej zelżały to i tak go używa regularnie.

  1. Nie testowałam Rostilu, brałam kiedyś Diohespan Max, ale nie byłam zachwycona efektami. Może faktycznie wzmocniło to moje żyły, ale nie czułam się lepiej we własnej skórze.

  2. Nie wiem dlaczego po Rostilu miałam okropne rewolucje żołądkowe. :((( Nie mogłam po nim normalne w pracy wytrzymać! Przestałam go brać i się tak przestraszyłam, że powiedziałam, że nic łykać nie będę i kupiłam sobie maść.

    • A masz niteolerancję laktozy?
      Rostil ma w składzie własnie laktozę i jeżeli byłabyś na nią uczulona, to właśnie takie objawy żołądkowe by cię dotyczyły. Robiłaś kiedyś badania, żeby wykluczyć nietolerancję?
      Dobrym pomysł z żelem, bo ominiesz w ten sposób żołądek.

      • Podbijam, to na 100% nietolerancja laktozy.
        Wiele osób na nią cierpi i nie jest tego świadoma. Lekarze też nie robią dokładnego wywiadu przed wypisanie leków, a ludzie sami nie garną się, żeby powiedzieć na co źle reagują lub co na co dzień zażywają.
        Poza tym wiele tabletek obciąża organizm, dlatego to bardzo mądre z Twojej strony, że masz tę świadomość i wybierasz maści.
        Mi zajęło to parę lat, ale też polubiłam taką formę na pajączki. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


× seven = 63