Venomax Bioterapia – opinie po terapi, która była tylko biokosztowna

Dzisiaj chciałabym wam przybliżyć zagadnienie żylaków i to jak powinno wyglądać ich leczenie. Istnieje mnóstwo metod na ich wyleczenie. Na pierwszy ogień zawsze sięga się po różnej maści kosmetyki i leki. Zazwyczaj są to preparaty oparte na 2 – 3 składnikach, często w tabletkach, przez co nie docierają tam gdzie powinny. Same żylaki charakteryzują się trudnościami w wyleczeniu. Większość domowych sposobów nie daje oczekiwanych rezultatów. Zwykłe wstawanie z krzesła co 30 minut na niewiele się zda.

Skąd mam żylaki i co z nimi zrobiłam?

Ja swoje żylaki mam najpewniej po rodzinie. Już w wieku 17 lat zauważyłam pierwszą opuchliznę w okolicach swoich łydek. Nie wiedziałam wtedy jak się z tym obchodzić. Dzisiaj mam 21 lat i większości udało mi się ich pozbyć. Pracowałam dorywczo jako kelnerka, a więc dużo chodziłam. Problem nie powinien zatem występować. Innymi słowy genetyka nie daje za wygraną. Na rynku aptecznym można znaleźć setki jeśli nie tysiące leków na pobudzenie krążenia i polepszony przepływ krwi. Podzielę się z wami moją recenzją leków jakie stosowałam, abyście mogli się łatwiej odnaleźć. Podam skład z ulotki wyrażę swoja opinię na temat obu leków.

Krem na żylaki Venomax bioterapia opinie po stosowanu

Moja opinia pod uwagę weźmie dwa leki – Venomax bioterapia i varosin forte max. Pierwszy jest w formie kremu, a drugi to żel. Mimo, że ich forma jest podobna to skuteczność i składy są z innej bajki. Producenci obu leków deklarują wysoką skuteczność u osób cierpiących na schorzenia związane z układem krwionośnym czyli pajączki, żylaki i popękane naczynka. W składzie pierwszego są: mentol, kasztanowiec i winorośl.

Ja osobiście mając żylaki przez pierwsze dwa lata nic z nimi nie robiłam. Początkowo wcale mnie nie szpeciły, były małe i trzeba było się bliżej przyjrzeć. Nie były jakieś ogromne, ale w końcu się rozszerzyły i zaczęły doskwierać w życiu codziennym. Tak właśnie sięgnęłam po pierwszy krem na żylaki Venomax bioterapia.

Krem ten zakupiłam po krótkiej rozmowie z farmaceutką. Poleciła mi stosowanie tego kremu miejscowo każdego dnia. Efekty miały przyjść po niecałym miesiącu. Dałam mu dwa miesiące.

  • Po dwóch tygodniach nie stało się nic szczególnego, co byłabym w stanie zauważyć.
  • Miesiąc po odczułam pewne odciążenie, ale nie poprawił się ich wygląd.
  • Po półtorej miesiąca mniej mnie swędziało, trochę się nie czerwieniło i kilka żylaków się zmniejszyło. Kolor się nie zmienił.
  • Po dwóch miesiącach zużyłam drugie opakowanie żelu. Niestety, terapię muszę uznać za nieudaną.

Całe szczęście szukałam dalej

Za drugim razem robiąc mały research w sieci znalazłam żel na żylaki Varosin Forte. Do złożenia zamówienia zachęciła mnie długa lista składników i zadowoleni ludzie piszący pozytywne opinie.

Żel szybko się wchłaniał, dobrze nawilżał i nie powodował dodatkowych podrażnień. Już pierwszy miesiąc był dosyć owocny. Obrzęk codziennie stopniowo malał. Swędzenie i ból także były skutecznie redukowane. Po miesiącu mogłam mówić o poprawie stanu swoich nóg. Drugi miesiąc zaskoczył mnie jeszcze bardziej. Żylaki zaczęły kolejno zanikać, zmieniać barwę i z czasem wyglądały tak jak przed rozpoczęciem terapii. Jeżeli miałabym po raz drugi podchodzić do terapii, zdecydowanie postawiłabym na coś bogatego w składniki. Składniki naturalne, które nie uczulają i są w dużej ilości. Wiadomo, że im więcej składników, tym wyższa skuteczność. Co prawda kosztuje to trochę więcej, ale przynosi oczekiwane efekty. Wystarczy czas i trochę cierpliwości. Serdecznie polecam Varosin Forte Max.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


× 7 = thirty five