Tabletki na żylaki Venescin Forte – opinie i moja przestroga

Żylaki są jedną z najczęstszych przyczyn kompleksów u kobiet około 40 roku życia. Nie jest to przekłamana statystyka. Widzę to po swoich koleżankach. Kilka z nich jest po ciąży, niektóre mają to „po mamusi”, ja za to nabawiłam się nadwagi i żylaków przez ciągłe siedzenie przed telewizorem, komputerem itd. Żylaki to taka dolegliwość, która według lekarzy wyklucza robienie czegokolwiek. Nie można za długo stać ani siedzieć. Trzeba cały czas być w ruchu. Może leżenie jest w porządku. O wylegiwaniu się na słońcu i założeniu butów na obcasie nie ma mowy. Oprócz skłonności do żylaków mam jeszcze problem z pajączkami w okolicy ud.

Czy coś z tym zrobiłam?

Oczywiście. Moja nadwaga i ponoć „zły tryb życia” dały o sobie znać. Nie wiem czy to jedyna przyczyna, ale jest taka możliwość. Wzięłam się trochę za siebie i zaczęłam przeglądać internet w poszukiwaniu możliwych leków. Liczyłam na to, że przy dzisiejszej technologii udało się już stworzyć preparat mogący zredukować je chociaż o 30%. Od razu powiem, że udało mi się zmniejszyć obrzęk, kolor rozjaśniał, a uśmiech na twarzy wrócił. Zajęło to trochę czasu, ale teraz mogę się podzielić z wami moją opinią na temat poszczególnych metod. Dzięki temu zaoszczędzicie czas i środki na próbowanie coraz to bardziej wymyślnych środków.

Wybróbowałam tabletki na żylaki Venescin forte. Opinie miały naprawdę dobre.

Na początku zdecydowałam się na leki w tabletkach. Farmaceutka zapewniała mnie, że ich skuteczność jest na najwyższym poziomie, a to za sprawą wyciągu z nasion kasztanowca. Miały szybko zacząć działać i poprawić stan ukrwienia w całym organizmie. Jak się później przekonałam, nie było wcale tak kolorowo. Zamiast super efektów, pokazały się u mnie kolejne wstydliwe skutki uboczne, przez co przerwałam stosowanie leku i oddałam go do apteki.

Tabletki na żylaki Venescin forte łykałam dwa razy dziennie przez około 6 tygodni. W czasie trwania terapii około 5 tygodnia nabawiłam się nieprzyjemnych objawów. Moje jelita odmówiły posłuszeństwa, a ja dostawałam regularnych biegunek. Nigdy wcześniej nie spotkało mnie coś tak niespodziewanego. Biegunki występowały średnio raz dziennie. Zmieniłam swoją dietę, ale to nie pomogło. Dwa dni po odstawieniu leku wszystkie nieprzyjemne objawy ustąpiły.

Jeżeli chodzi o samą skuteczność na żylaki to:

  • Po dwóch tygodniach używania leku obrzęk na łydkach i stopach lekko się zmniejszył. Nie była to jednak tak duża różnica bym mogła nazwać się zdrową kobietą.
  • Następnie po czterech tygodniach efekty się lekko polepszyły. Nie występowały już zaczerwienienia przy żylakach, ale widok moich nóg wciąż nie sprawiał mi radości.
  • Później już nie było nic poza wspomnianymi niespodziewanymi objawami. Dostałam jakiejś alergii i musiałam przerwać stosowanie leku.

Drugim preparatem była… maść!

Wkrótce po zakończeniu “przygody” z tabletkami na żylaki Venescin forte, sięgnęłam po opinię doświadczonych osób z internetu. Jako że darzę sporym zaufaniem pewne forum dyskusyjne w internecie, zadałam tam pytanie jaki preparat polecają na żylaki. Odpowiedzi często wskazywały na varosin forte max. Mało osób skarżyło się na niesłychane skutki uboczne, a znaczna większość chwaliła się efektami przed i po. Dobre opinie zachęciły mnie do zamówienia leku. Jego skład zawierał masę składników pochodzenia naturalnego – głównie flawonoidy, olejki rozgrzewające i wyciągi. Lek uwzględniał wszystko to, co znajduje się w innych lekach.

Jakie efekty udało mi się uzyskać?

Varosin Forte w formie żelu stosuję od 2 miesięcy. Ale jego potencjał znałam już po niecałym miesiącu.

  • Dwa tygodnie po rozpoczęciu leczenia moje nogi doznały sporej ulgi. Nie miałam problemu z przebywaniem w jednej pozycji, pozbyłam się od razu sporej opuchlizny.
  • Po 3 tygodniach skuteczność leku wzrosła jeszcze bardziej. Żyłki zaczęły się prostować, opadać i stopniowo przypominać normalność.
  • Po ponad 4 tygodniach nie wstydziłam się już swoich nóg.

Mogłam z czystym sumieniem stwierdzić, że jestem zdrowa i udało mi się odzyskać młody wygląd. Prawie nic po nich nie pozostało. Żelem jestem zachwycona i na pewno będę go stosować jeszcze profilaktycznie przez jakiś czas.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


eighty two + = 84