Tabletki na żylaki Diosmitrin – opinie o niesłusznym wyborze

Nazywam się Ula, mam 38 lat i jestem matką dwójki dzieci. Od zawsze wiedziałam, że ciąża wiąże się z komplikacjami. Jednym z takich komplikacji są żylaki. I to właśnie z nimi się borykam. Pojawiły się rok po drugiej ciąży – w wieku 37 lat. Dzięki wsparciu kilku osób udało mi się je zniwelować. Zajęło to jednak trochę mojej cierpliwości, a wiadomo jak jest z nowonarodzonym dzieckiem – to spory stres dla obojga rodziców. Nie miałam czasu na zabiegi, wydawanie na operacje i podporządkowywanie swojego życia terapiom.

Stosowałam Diosmitrin – opinie i krótka recenzja

Musiałam działać w inny sposób i pomocy szukać u innych osób. Tak się złożyło, że opiekę nad domem przejęłam ja i nie musiałam za często opuszczać naszego domu. Nie musiałam z nikim obcować i miałam nadzieję, że do momentu zatrudnienia opiekunki za kilka lat pozbędę się żylaków bez większego wysiłku. Szczerze sama sobie nie ufałam, ale to typowe u kobiet z kompleksami. Wypróbowałam dwa leki. Różniły się składem, ceną, a także opiniami. Na forach dyskusyjnych dla matek polecano mi żel Varosin Forte Max. Z drugiej strony w telewizji widziałam reklamy tańszego odpowiednika tabletki na żylaki Diosmitrin…

Ponieważ Varosin Forte max był droższy, a ja nie miałam ochoty wydawać na droższy lek, kupiłam tabletki na żylaki Diosmitrin. Czy słusznie? Czy Diosmitrin działa?

Tabletki na żylaki Diosmitrin – krótko o ich działaniu

Zanim przejdę do odpowiedzi na pytanie jak wygląda moja opinia na temat tych tabletek, przedstawię skład i skutki uboczne jakie mnie dotknęły przy ich używaniu. Skład tabletek Diosmitrin to diosmina oraz wyciąg z ruszczyka kolczastego. Poza tymi składnikami jest mała ilość witaminy c oraz rutyny. Znajoma, która się na tym zna powiedziała mi, że są one tak małych stężeniach, że raczej nic nie mogą zdziałać. Jaka jest moja opinia na temat Diosmitrinu?

Po kilkutygodniowej terapii tabletki dały o sobie znać w układzie trawiennym. Ciągłe łykanie diosminy i innych składników nie wpłynęło dobrze na moje samopoczucie. Pomimo lekkiej ulgi w bólu i pewnej redukcji obrzęku, skutki uboczne nie pozwoliły na kontynuowanie korzystania z tego suplementu. Po trzech tygodniach całkowicie przerwałam stosowanie, a jego skuteczność oceniłabym na dopuszczającą z plusem, czyli na coś podchodzącego pod trzy minus.

W końcu znalazłam żel bez skutków ubocznych

Ze wspomnianymi skutkami ubocznymi nie miałam styczności w przypadku drugiego żelu jakim jest Varosin Forte Max. Ten już po pierwszym posmarowaniu przyniósł mi ulgę w postaci ochłodzenia podrażnionych po całym dniu żylaków. Zaczerwienie zniknęło już po tygodniu, a po dwóch żylaki były jasne niczym reszta żył na moim ciele. Obrzęk stopniowo się kurczył aż w końcu po miesiącu niewiele po nim zostało. Myślę, że to zasługa dużej ilości składników zawartych w dużej objętości. W składzie znaleźć można:

  • wyciąg z ruszczyka kolczastego,
  • wyciąg z babki lancetowatej,
  • kilka olejków eterycznych,
  • lawonoidy takie jak diosmina i hesperydyna.

Podsumowując…

Leki na żylaki powinny być wybierane w oparciu o sprawdzone opinie. Nie warto ryzykować i wybierać byle jaki preparat z nadzieją, że stanie się magia. Jeśli też macie z tym problem, to spróbujcie tego co ja. Trzymam za was kciuki. Powodzenia.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


35 − thirty two =