Tabletki na żylaki Active Legs – opinie i przestroga

active-legs-opinie

W moim przypadku choroba kończyn dolnych postępowała powoli, dlatego pewnie nie zorientowałam się w odpowiednim czasie, by zacząć jej przeciwdziałać. Pracuję jako pielęgniarka już ponad 23 lata, a jak wiadomo ta praca wiąże się z częstym, długotrwałym staniem.

Jak było z moimi żylakami?

Generalnie na nogach jestem nierzadko około 12 godzin w ciągu dnia pracy, podobnie jak i w domu. Jeśli dodać do tego nieregularne posiłki, które często zamawiam w pobliskim fast foodzie, to łatwo wywnioskować, że zaczną się jakieś dolegliwości. Po powrocie do domu ponadto czekały mnie jeszcze obowiązki, a warto wspomnieć, że wychowałam trójkę dzieci! Praktycznie sama zresztą, gdyż mąż po kilkunastu latach małżeństwa odszedł do innej. Pracowałam coraz ciężej i więcej. Podupadłam na zdrowiu, byłam ciągle zmęczona, samotna. Moje nogi coraz częściej odmawiały posłuszeństwa, stawały się ciężkie niczym z ołowiu i ledwie nimi powłóczyłam. Oczywiście kostek nie było widać, tak były spuchnięte.

Postanowiłam sprawdzić opinie o tabletkach Active Legs

Po pewnym czasie żyły, dotąd ledwie widoczne, teraz zaczęły twardnieć i rozszerzać się. Wyglądało to na początek żylaków.Kupiłam w aptece tabletki na żylaki Active Legs 30tab., Pomyślałam, że skoro są dość drogie i zawierają taki rzadki składnik jak wyciąg z kory francuskiej sosny morskiej, to pewnie dają szybki rezultat. Zażywałam 1 tabletkę dziennie, przez około tydzień.

Varosin – ulotka i opinie z internetu

Producent zapewniał, że suplement pomaga uniknąć efektu zmęczonych nóg, jednak ja nie widziałam żadnej poprawy. Kurację stosowałam dalej, stwierdziłam, że pewnie długotrwałe zażywanie preparatu pomaga. Gdy skończyłam całe opakowanie poszłam do apteki po następne, choć przyznam, że byłam rozczarowana. Zapytałam o opinię technika farmacji, a ten powiedział, że tabletki na żylaki Active Legs to suplement diety i wcale nie muszą działać, bo to nie lek. Jedynie WSPOMAGAJĄ. Nabrałam się totalnie, a zawsze byłam przekonana, że jeśli coś jest drogie i rzadko spotykane to na pewno jest skuteczne. Wróciłam do domu i zaczęłam szukać opinii w Internecie, tak właśnie trafiłam na maść Varosin Forte Max 100ml.

Varosin – jak wyglądało działanie?

Przeczytałam opis i znalazłam same znane mi składniki, jak wyciąg z kasztanowca (działa wzmacniająco na naczynia krwionośne) oraz z babki lancetowatej (działa przeciwzapalnie). Dodatkowo zawiera olejki ziołowe i eteryczne, które dają efekt chłodzenia i miło pachną. Rzeczywiście muszę przyznać, że ulga była bardzo szybka i długotrwała. Jakoś po około 10 dniach już widziałam pierwsze namacalne rezultaty. Żyły, które były twarde i szorstkie w dotyku, jakby wstępowały z powrotem. Skóra zrobiła się bledsza i gładsza. W nocy zazwyczaj doskwierały mi silne skurcze, ale nawet nie wiem w którym momencie zaczęłam przesypiać całe noce i wstawałam wypoczęta. Zdecydowanie maść działała, a to mnie zachęcało do dalszej kuracji. Dodatkowo córka zapisała mnie na kurs tańca, ale na początku wcale nie chciałam iść. Przekonała mnie jednak tym, że ruch dobrze mi zrobi, a zawsze lubiłam muzykę. Cieszę się teraz, że dałam się namówić, bo taniec wyzwolił we mnie nowe pokłady energii, zaś dzięki maści Varosin Forte mogłam przetańczyć całą noc i nogi mnie nie bolały. No i w końcu znalazłam też odpowiedniego partnera do tańca… i do życia! Reasumując – gorąco polecam.

5 Komentarze

  1. Szarpnęłam się na tabletki parę miesięcy temu, bo od siedzącej pracy zaczynałam mieć regularne i bolesne skurcze w nogach. A “szarpnęłam się”, bo active legs to wydatek rzędu 70 złoty na jeden miesiąc… Niestety, w moim odczuciu te pieniędzy się rozpłynęły. Zdecydowanie nie zainwestowałam ich w swoje zdrowie.

  2. Po wzięciu dokładnie 7 tabletek dostałam wysypki na przedramionach. Takie drobnej i lekko zaczerwienionej. 🙁 Jak ktoś chce odkupić resztę to możemy się dogadać.

  3. Myślałam, że to tylko ja, ale wychodzi na to, że te kapsułki po prostu dają marne efekty. Na szczęście ja swoje oddałam koleżanca, która w takie cuda wierzy i kupuje je na potęgę.

  4. Mam mieszane uczucia co do tych tabletek. Niby poczułam po 3 tygodniach mniejsza opuchliznę na nogach, jednak, ja dla mnie, za długo czekałam na efekty. Poza tym nie mogę się oprzeć wrażeniu, że tabletki zawsze będą gorzej działały od maści. Maść ma tę przewagę, że OD RAZU chłodzi i łagodzi obrzęki na nogach. Do tego często też nawilża, dlatego skóra robi się mnie napięta, jakby żyły miały zaraz z niej wyskoczyć. Poza tym, dla mnie, masaż to sposób na relaks.
    Sami widzicie, nie wiem do końca, czy te tabletki się sprawdzają. Chyba po prostu ja wolę kremy i żele 😛

    • Zgadzam się. Ogólnie, nie jestem fanem smarowania ciała czymkolwiek. Długo przekonywałem się do kremów na żylaki, bo uważałem to za stricte kobiecą rzecz i do tego stratę czasu. Raz jednak spróbowałem, a było to po 3 miesiącach przejmowania doustnie leków, i okazało się, że efekt jest zupełnie inny od efektu, które dawały tabletki. Od razu chłodziło, łagodziło i zmniejszało wszystkie opuchnięcia. Od tamtej pory przyjmuję leki – bo muszę, ale maść używam – bo chcę i bo działa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


seventy three − sixty five =