Oczar Żel – opinie obiecywały dużo efektów

Nazywam się Julia, mam 25 lat. Skończyłam ostatnio studia magisterskie na kierunku administracja i zarządzanie. Teraz pracuję i niestety męczę z żylakami. Prowadzę w miarę aktywny tryb życia, ćwiczę, dbam o siebie, prowadzę dziennik żywieniowy na temat swojej diety. Niestety chyba w prezencie od genetyki dostałam pajączków i żylaków na swoich nogach. Problem ten dotyczy mnie od jakichś 8 miesięcy. Wiedziałam, że im szybciej zacznę działać, tym łatwiej problemu będzie mi się pozbyć. Przyszłam do lekarza i dostałam dwie możliwości: skierowanie na zabieg za kilka miesięcy lub leczenie. Finalnie po krótkiej konsultacji i rozmowie na temat tego jak to wszystko wygląda, zdecydowałam się na leki. Dostałam receptę i uśmiechnięta wyszłam z gabinetu.

Oczar Żel – opinie obiecywały spektakularne efekty

Niestety, efekty tej terapii nie spełniły moich oczekiwań. Producent chwali się, że podstawą żelu jest Oczar, który wspierany jest przez garbniki, saponiny, kwasy i olejki. Nie podaje jakie, ale ten kompleks składników miał leczyć i rewitalizować nogi chore na żylaki, pajączki itd. Miał też redukować uczucie ciężkości i działać relaksująco. Z mojego doświadczenia wynika co innego, a dokładniej.

Żel po pierwszym tygodniu zamiast nawilżać lekko wysuszał skórę. Stan żylaków po tym czasie nie uległ zmianie. Po dwóch tygodniach coś drgnęło i kilka żylaków lekko się odkształciło. W trzecim tygodniu miałam kilka mniej pajączków, ale miałam ich naprawdę sporo i te kilka nie robiło różnicy. Po 5 tygodniach wystąpiła jakaś wysypka w okolicy, gdzie nakładałam żel oczar. Niestety moja opinia na temat tego żelu jest negatywna i nie mogę go polecić.

Żel na żylaki, który dotrzymał słowa

Drugi w kolejności był żel na żylaki Varosin Forte. Dałam mu tyle samo czasu. Zdecydowałam, że jeśli nie pojawią się efekty, pójdę do lekarza i poproszę o skierowanie do chirurga, bo trudno jest funkcjonować jako kobieta w XXI chodząc cały czas w długich spodniach. Robi się przykro. Żel zawierał znacznie większe stężenia składników od poprzedniego żelu. Mimo że były podobne – olejki, flawonoidy i ekstrakty z miłorzębu, babki płesznik, działanie było znacznie wyraźniejsze. Skutki uboczne tym razem nie wystąpiły i nie musiałam nagle przerywać terapii.

Producent również obiecał redukcję obrzęku, opuchlizny, rozjaśnienie żylaków i pajączków.

  • Pierwszy tydzień terapii w przeciwieństwie do żelu oczar nawilżył moją skórę i okolice żylaków przestały się tak charakterystycznie świecić.
  • Drugi tydzień dał efekt w postaci ulgi. Nogi mniej bolały i przestały być tak zmęczone. Łatwiej się zasypiało i wstawało. Nie było też nagłych pobudek w połowie nocy.
  • Trzeci i czwarty tydzień to efekty w postaci zmniejszenia tego co najgorsze i na co tak niecierpliwie czekałam. Zmniejszyła się opuchlizna, znikło wiele pajączków i barwa wróciła do bardziej naturalnej.

Stosuję go już 10 tygodni i przez cały czas powoli, ale skutecznie efekty postępują. Żylaki nie przeszkadzają mi w codziennym życiu. Mogę znów korzystać z całej garderoby. I jeśli miałabym polecić jakiś lek na żylaki to tylko Varosin Forte. W 4 tygodnie zwalczyłam problem, który męczył mnie przez ponad pół roku.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


one × 9 =