Diosminex Max – opinie po 2,5 miesiącach stosowania

Diosminex max opinie

Kiedy byłam w ciąży przeszłam bolesne zapalenie żył. Chociaż dzięki wdrożonemu leczeniu problem odszedł, to część dolegliwości pozostała. Na mojej nodze pojawiły się pierwsze żylaki, po ciężkim dniu wracał ból i opuchlizna. Podejmowałam wiele prób rozwiązania problemu: począwszy od snu z kończyną w górze, masaży, aktywności fizycznej, utracie na wadze a skończywszy na przeróżnych żelach i maściach na bazie kasztanowca czy heparyny. 

Diosminex Max opinie miał świetne w oczach mojego internisty

Diosminex max opinie

Kurację przeprowadzałam długo (2,5 miesiąca) i skrupulatnie, na czym ucierpiał jedynie mój portfel. Wiedziałam, że nie mogę pozwolić sobie na długi odpoczynek i oszczędzanie nogi, ponieważ całą energię wkładałam w opiekę nad maleńkim synkiem a moje potrzeby odkładałam na drugi plan. Mijały miesiące, a ja powoli zaczynałam wierzyć, że buty na obcasach pozostaną dla mnie jedynie wspomnieniem. Najgorsze w tym wszystkim było to, że wielkimi krokami zbliżało się wesele mojej siostry.

Czy umiecie w ogóle sobie wyobrazić jak się czułam? Chciałam dla Karoliny wyglądać absolutnie możliwie najlepiej. W końcu to moja jedyna siostra i ja jako świadkowa miałam taki obowiązek, aby tam błyszczeć razem z nią.

Po tym wszystkim muszę chyba powiedzieć, że lekarz internista polecił mi abym przyjmowała Diosminex Max, bo jego cena nie była wysoka a on wcale jakoś za bardzo nie chciał mnie wyleczyć. Cóż. Wszystkie wiemy dlaczego. Jak nie dam rady wyleczyć swoich schorzeń przy pomocy normalnych preparatów, to przecież w końcu będę zmuszona iść do niego na operacje w prywatnym gabinecie, prawda? Podsumowując jednak Diosminex to Max klapa. Nie Max produkt. Nawet za te pieniądze nie kupiłabym go drugi raz.

A ja zostałam ponownie bez nadziei na wyleczenie swoich nóg i gonił mnie czas. Tak nieubłaganie, każdego jednego dnia kombinowałam co zrobić, aby się zupełnie nie zbłaźnić na weselu i nie przynieść sobie i swojemu mężowi wstydu.

Wtedy w końcu trafiłam na coś innego

Wszystko jednak zmieniło się gdy opowiedziałam o swoich zmaganiach teściowej. Większość czasu w pracy spędza “na nogach”  i problem żylaków nie jest jej obcy.

Varosin Forte MaxZapytała mnie o efekty mojej kuracji i chyba rozpoznała grymas na mojej twarzy. Pamiętam jak dzisiaj jak mnie tylko pogładziła po głowie i jedynie przytaknęła, że doskonale rozumie moje zmartwienia. Anioł nie kobieta.

Opowiedziała mi historie jak sama zmagała się z żylakami na nogach i wielkimi jak sieć pajączkami. Mówiła, że próbowała już chyba wszystkiego, ale nie mogła udać się na operacje z powodu problemów z ciśnieniem. Mówiła, że właśnie wtedy trafiła na jedno forum internetowe i stamtąd na stronę: https://varosinforte.pl/ wedle jej opowieści zażegnała swoje dolegliwości od kiedy zaczęła stosować Varosin Forte Max.

Stwierdziłam, że zaryzykuję

Byłam bliska utraty nadziei, że cokolwiek jest w stanie mi pomóc, pomyślałam jednak, że nie mam nic do stracenia. I wiecie co? Nawet nie umiem opisać jak wielką idiotką bym była gdybym zrezygnowała z rady mojej ukochanej teściowej. Dlaczego? Kupiony zestaw tubek… okazał się absolutnym strzałem w dziesiątkę.

Już po przeczytaniu ulotki bardzo zachęcił mnie przyjazny skład produktu i lekka formuła, dzięki czemu wchłania się szybko nie brudząc ubrań czy pościeli. Dodatkowo po około tygodniu stosowania zauważyłam, że wieczorem nie doskwiera mi uczucie ciężkości i ból, po kolejnych dwóch tygodniach stosowania kremu zauważyłam niemal zupełne cofnięcie się zmian wizualnych.

Ciężko znaleźć słowa, które opiszą moją radość z odkrycia Varosin Forte Max.

Po wielu miesiącach błądzenia i nieudanych próbach odnalazłam ten CUD, który był w zasięgu ręki! Znów mogę zakładać sukienki, spódnice, cienkie pończochy bez uczucia skrępowania, a do mojej garderoby powróciły buty na obcasach. Znów czuje się lekko, atrakcyjnie i pełna sił. Serdecznie polecam Varosin Forte Max, efekty przewyższają najśmielsze oczekiwania, a co najważniejsze jestem już po weselu mojej kochanej siostrzyczki! Założyłam tam krótką sukienkę i kiedy patrzyłam na swoje odbicie w lustrze po drugiej stronie stali, to nie zauważyłam na swoich nogach nawet cienia po tych paskudnych żylakach. Polecam Wam raz jeszcze serdecznie ten produkt!

7 Komentarze

    • Diosminex miałam przypisany od razu na początku wykrycia u mnie problemów z żylakami. Tak jak lekarz przepisał – tak brałam tabletki. Ale ciężko mi jest powiedzieć, czy lepiej mi się po nich funkcjonuje… Niestety o wiele lepiej się poczułam po chłodzących kremach na łydki. Jednak to też chyba było rozwiązanie na krótką metę.

      Ostatecznie jednak nadal biorę tabletki, bo uważam, że zaleceń lekarzy trzeba się trzymać. Ale poza tym – właśnie lekarz dał mi zielone światło na próbowanie różnych kremów, które przecież i tak nie pogorszą mojej sytuacji. Niedługo chyba zamówię właśnie Varosin, ale muszę jeszcze trochę opinii o nim poczytać.

  1. To prawda, Varosin ma to do siebie, ze nie zostawia śladu ani na skórze ani na ubraniach. Z kolei Opokan, gdy się go dobrze nie rozsmaruje to nieprzyjemne białe ślady zostawia. 🙁

    • Właśnie je widziałam już wcześniej! Wygooglowałam sobie tę stronę z ciekawości i normalnie oniemiałam! To naprawdę możliwe…? Co za czasy, że maści pomagają na takie schorzenia… W czasach mojej babci (która też resztą miała żylaki) niestety nie było żadnych możliwości leczenia…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


90 ÷ nine =