Stosowanie Heparin-Hasco Forte. Opinie po nieudanej terapii

Heparin-Hasco Forte

Witam, moja opinia dotycząca leczenia żylaków jest mocno subiektywna, lecz chciałbym mimo wszystko podzielić się tym z innymi. Bardzo możliwe, że uchroni to kogoś przed dolegliwościami, które ja przechodziłem. Mianowicie na początku, przez kilka dobrych lat nic nie wskazywało na pogłębiającą się chorobę. Jako nauczyciel mam już długi staż, a co za tym idzie sporo się w życiu nastałem. Całe dnie na nogach przy tablicy oczywiście w którymś momencie musiały odbić się na moim zdrowiu. W domu długo musiałem masować sobie łydki, aby mrowienie ustąpiło. Wciąż miałem uczucie ciężkich nóg, jakby z ołowiu. Powłóczyłem nimi coraz bardziej, aż wieczorem stawały się opuchnięte. Nocą męczyło mnie pulsowanie i skurcze łydek.

Opinie lekarza o Heparin-Hasco Forte

Po kilku latach w końcu na nogach pojawiać zaczęły się pajączki. Pękające naczynka koloru niebieskiego są zazwyczaj domeną kobiet, przynajmniej dotąd tak myślałem. Oczywiście ten objaw też szybko zbagatelizowałem. Ostatecznie, gdy już żyły zaczęły być mocno widoczne, a ból powodował niemożność stania na nogach dłużej niż trwa jedna godzina lekcyjna, postanowiłem udać się do lekarza. Werdykt był oczywisty – początek żylaków.

Lekarz polecił mi stosowanie preparatu w żelu Heparin-Hasco forte, którego substancja czynna – Heparyna, aplikowana miejscowo działa przeciwzakrzepowo, przeciwzapalnie i przeciwobrzękowo. Niezwłocznie rozpocząłem kurację, nakładając żel wg zaleceń na ulotce, tj 3 razy na dobę. Stosowanie preparatu w ciągu dnia było o tyle uciążliwe, że często nie mogłem znaleźć na to czasu. Zwłaszcza, że po aplikacji trzeba było odczekać kilka dobrych minut by środek się dobrze wchłonął. Po paru dniach zacząłem odczuwać dziwne uczucie gorąca, piekła mnie skóra pod kolanami i w pachwinach. Miejsca te były też zaczerwienione i swędziały.

Im dłużej stosowałem kurację żelem Heparin-hasco forte, tym dolegliwości się nasilały. Nie przestawałem jednak smarować się preparatem, gdyż ciągle czekałem na jakieś pozytywne rezultaty. Ból kończyn dolnych wciąż był mocno odczuwalny, nic się nie zmieniało. Rumień zaś, powodował znaczny dyskomfort – nie mogłem się skupić na prowadzeniu zajęć! W końcu, po dwóch tygodniach, zorientowałem się, iż to skutek uboczny aplikowania żelu. Niestety zamiast pomóc mi uporać się z żylakami, preparat spowodował jedynie pojawienie się reakcji skórnej.

Rozwiązanie przyszło podczas poszukiwań w internecie

W Internecie poszukałem innego preparatu, maści Varosin Forte Max 100ml. W składzie tego preparatu znajdowały się naturalne ekstrakty, m.in z kasztanowca i babki lancetowatej, które również działają przeciwzapalnie oraz usprawniają przepływ krwi w żyłach – tak czytałem. Natychmiast zacząłem stosowanie, gdyż sytuacja robiła się nagląca. Byłem pozytywnie zaskoczony działaniem kojącym, maść praktycznie momentalnie przyniosła ulgę w pieczeniu i mrowieniu nóg. Warto dodać, że wchłaniała się szybko i była nietłusta. Ten stan utrzymywał się dość długo. Duży plus za to. Po około 2 tygodniach kuracji mogłem zauważyć realne zmiany na lepsze. Przede wszystkim nocne kurcze i opuchlizna już mi tak nie doskwierały. Około miesiąca potrzeba było, aby moje żyły przestały być widoczne i bolesne. Polecam więc wszystkim, którzy zmagają się z tym problemem!

Jarosław, 46 lat

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*