Tabletki Diostrin a opinie wyssane z palca

Tabletki Diostrin

Biorąc pod uwagę moją nadwagę i uwarunkowania genetyczne dobrze wiedziałam, że wcześniej czy później będę mieć żylaki. Niestety nie byłam przygotowana na walkę z tym schorzeniem i kiedy zaczęłam przyjmować różne suplementy oraz maści dedykowane na pękające naczynka, to wydawało mi się, że jest już za późno takie kuracje.

Tabletki Diostrin opinie miały całkiem dobre

Moim pierwszym doświadczeniem były tabletki na żylaki Diostrin. Kupiłam sobie jedno opakowanie zawierające trzydzieści tabletek. Wiedziałam, że w składzie są wyciągi z roślin, które pomagają uszczelniać żyły i miałam nadzieję, że uda mi się powstrzymać pojawianie się nowych żylaków. Nic takiego jednak nie nastąpiło. Suplement przyjmowałam zgodnie z zaleceniem znajdującym się na ulotce. Preparat popijałam sporą ilością wody i czekałam na efekty. Przyznam, że poczułam się trochę rozczarowana, że zupełnie nic się nie działo z moimi nogami. Dalej miałam opuchliznę i dalej pojawiały mi się skurcze. Wiedziałam, że dłuższe zażywanie tych kapsułek na nic się nie zda i dlatego też, nie kupowałam więcej opakowań. Skoro po miesiącu nie było widać żadnych efektów, to straciłam już nadzieję.

Nie chciałam się poddać, więc pomocy szukałam w internecie

Jestem bardzo upartą osobą i o żylakach postanowiłam dowiedzieć się wszystkiego co się da. Czytałam o nich w sieci, wypożyczyłam z biblioteki kilka ciekawych publikacji i starałam się rozmawiać na ten temat z każdym kto chorował lub kto wiedział jak leczyć to schorzenie. W końcu trafiłam na opinię kilku osób, które pozytywnie wypowiadały się o maści Varosin Forte Max. Sprawdziłam ile kosztuje ten preparat, dowiedziałam się jak go zamówić i na początek kupiłam jedno opakowanie. Tubka z żelem była dosyć spora więc miałam nadzieję, że środka wystarczy mi na dłuższy okres czasu. Tak też się stało. Maść okazała się bardzo wydajna, miała przyjemną konsystencję, nie śmierdziała tak jak inne tego typu preparaty i nie lepiła się do skóry.

Na efekty nie musiałam długo czekać!

Tuż po aplikacji miałam wrażenie, że preparat całkowicie się wchłania. Na pierwsze efekty musiałam zaczekać parę tygodni. W tym czasie na moich nogach widoczna była lekka poprawa. Skóra stała się nawilżona, jędrna i elastyczna, a drobne naczynka jakby znikały. Większe żylaki zaczęły się wchłaniać nieco później, ale najważniejsze, że widziałam pierwsze efekty. Zmotywowało mnie to do działania i skłoniło do dalszego stosowania Varosin Forte Max.

Jestem bardzo zadowolona z tego wyboru, na chwilę obecną mam jeszcze jedną całą tubkę tego żelu i wiem, że gdy tylko pojawiają się jakieś oznaki zmęczonych nóg, to będę mogła go zastosować. Można śmiało powiedzieć, że jestem ekspertką od testowania różnych preparatów na żylaki, mam w tym spore doświadczenie i dlatego też, polecam wszystkim ten preparat. Żel może nie zalicza się do najtańszych, ale ja naprawdę zapłaciłabym każdą cenę za to, żeby wyleczyć się z żylaków. Myślę, że wiele kobiet sądzi podobnie. Panie dbają o swój wygląd, zawsze chcą dobrze się prezentować, a pękające naczynka na nogach mogą spędzać sen z powiek. Na szczęście jest coś takiego jak żel Varosin Forte Max. Dzięki niemu znowu uwierzyłam w skuteczność naturalnych składników.

4 Komentarze

  1. Skłąd jak każdy inny. Już parę preparatów tego typu łykałam i Diostrin na ich tle wcale się nie wyróżniał. W zasadzie widoczność żylaków pozostała taka sama, nie zmniejszyła się. Czy coś więcej muszę mówić?

  2. Diostrin wcale nie należy do najtańszych preparatów!
    Żałuję, że go kupiłam, bo wydawało mi się, że ma naprawdę fajny skład, ale zawartość tych składników tak naprawdę była niewielka :< Zawiodłam się.

  3. Hej, nie stosowałam Diostrinu, ale za to kupiłam sobie Varosin Forte Max.
    Na początku byłam bardzo sceptycznie nastawiona i się w ogóle zastanawiałam, czy odebrać paczkę. Ostatecznie zapłaciłam kurierowi i zaczęłam kurację kremem. A musicie wiedzieć, że mam stwierdzoną genetyczną tendencję do powstawania żylaków. Nie chciałam od Varosinu spektakularnych efektów, ale liczyłam, że odciąży moje nogi znacznie.
    Słuchajcie, to naprawdę solidny kremik. Szczerze i bez ściemy – przyniósł moim nogą ulgę. Przestały być takie spuchnięte. Nie śmierdzi, wiec mogę nim smarować się praktycznie o każdej porze dnia i ten zapach nie jest nachalny.
    Naprawdę polecam, tym bardziej, że idzie lato a w upał nogi puchną dwa razy szybciej…

    • Ja już się z wyglądem swoim nóg pogodziłam. Wiem, ze żyły mi nie wyparują, ale właśnie tak jak Ty chciałabym pozbyć się tego obrzęku, tej ciężkości… Dzięki za wskazówki, chyba sobie fundnę taki krem… w sam raz na urodziny ^^

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


thirty six ÷ 9 =