CycloVenox 3 Extra – opinie już nie są takie ekstra

Jak pokazują badania, zdecydowanie częściej chorują kobiety. Wiek osób, które chorują na żylaki coraz częściej się zniżka. Kiedyś chorowały na nie osoby starsze, dzisiaj coraz częściej młodsze osoby odczuwają problem. Dlatego też nie zdziwiłam się aż tak bardzo, chociaż był to dla mnie trudny czas. Odkąd zaczęłam odczuwać ból nóg, martwiłam się i analizowałam, kto w mojej rodzinie mógł mieć podobny problem. Okazało się, że znalazłam kilka takich przypadków. Jak wiadomo, problem żylaków może być dziedziczny, dlatego zasmuciło mnie to tym bardziej, że mam córkę i nie chciałabym, żeby ona też miał ten problem. Jest on nie tylko bolący i nieprzyjemny, ale również bardzo nieestetyczny.

CycloVenox 3 Extra – opinie i krótka recenzja

Mój problem pojawił się około 11 miesięcy temu. W trakcie pracy zaczęły bardzo puchnąć mi nogi. Zaczęłam odczuwać zmęczenie nóg i te wszystkie problemy zaczęły narastać. Nie było to nic przyjemnego. Po prostu nogi bolały mnie. Kiedy wychodziłam z pracy i w jej trakcie. Starałam się często wstawać, chodzić, ale niewiele to pomagało. Niestety po kilku miesiącach od tych dolegliwości zaczęłam zauważać, że na moich nogach widać żylaki. To był znak, ale też ten czas, w którym zaczęłam się trochę bać. Nie chciałam iść od razu do lekarza, bo naprawdę obawiałam się np. operacji, którą może mi zaproponować. W międzyczasie byłam też w sanatorium i okazało się, że przez te problemy z żylakami nie mogę korzystać z kilku lubianych przeze mnie zabiegów. To był dla mnie znak, że muszę zacząć coś robić.

Kupiłam ten żel w aptece, oczekiwałam więc rezultatów!

W aptece kupiłam żel na żylaki CycloVenox 3 Extra – skład był bardzo rozbudowany, ale znalazłam tam kilka takich pozycji, które znam i które wiem, że działają pozytywnie na żylaki. Między innymi wyciąg z kłącza ruszczyka kolczastego czy hesperydyna. One działają bardzo dobrze na naczynia krwionośne i przepływ krwi. Zdecydowałam się używać tego produktu dwa razy na dobę. Tak, jak było to w zaleceniach na ulotce. Nie spotkałam się, żeby były opinie pozytywne, ale negatywnych też było mało. Pytałam farmaceutki, jak się sprzedaje, mówiła, że dobrze. Ja u siebie nie zauważyłam rezultatów. Moje nogi dalej miały obrzęk i nic tego nie zmieniało. Żel ma fajną konsystencję, chłodzi skórę po naniesieniu go, ale po kilkunastu minutach ten efekt znika i już nie odczuwa się tej ulgi, bo początkowo. Szkoda, bo chciałam, żeby ten żel mi pomógł. Wydawał się fajny na początku, ale później to już nie było to.

Na ostateczne rozwiązanie trafiłam… przypadkiem!

Przypadkowo trafiłam na Varosin Forte Max. Maść, której skład to same naturalne substancje. Byłam ciekawa, czy zadziała. W pracy dostałam większą ilość godzin, więc musiałam sobie poradzić z moim problemem, żeby przynieść sobie ulgę i ukojenie. Smarowałam maścią rano przed pracą i wieczorem, kiedy byłam już w domu. Okazało się, że był to dobry pomysł. Maść Varosin Forte Max bardzo mi pomogła. Gdyby ktoś spytał mnie, czy działa, to od razu powiedziałabym, że TAK! Ta maść to zbawienie dla każdego, kto ma taki problem, jaki ja miałam do pewnego czasu. Teraz już nie stosuję maści, a moje nogi są dalej jak wtedy, kiedy nie miałam problemów. Piękne, zdrowe i bez żadnych obrzęków.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


× eight = forty