CycloDetramax – opinie po mało skutecznym środku

Niestety, w rodzinie miałam kilka przypadków osób z problemami żylakowymi oraz z tzw. ciężkimi nogami. Spodziewałam się więc, że i mnie coś takiego spotka. Dbałam wiec o zdrowie, ale wiadomo – nie zawsze się to udaje w 100%. Po studiach miałam już stanowczo mniej czasu dla siebie. trafiła mi się nieźle płatna praca, ale musiałam jej poświęcać sporo czasu. I tak przez 15 lat. Nic więc dziwnego, że zanim skończyłam 40 lat, zaczęłam się zmagać z ciężkimi nogami i pajączkami. Absolutnie nie chciałam dopuścić do tego, żeby zaczęły pojawiać się żylaki.

CycloDetramax opinie miał jako skuteczny środek.

Ma początek wzięłam jakiś pierwszy lepszy środek w tabletkach, jednak nie dość, że nie przyniósł on żadnych dobrych rezultatów rezultatów w ciągu miesiąca stosowania, to jeszcze zaczęłam dostawać jakichś uczuleń. Minęły one jak ręką odjął, kiedy odstawiłam środek na ciężkie nogi i pajączki. Były to wiec przykre skutki uboczne. Tych ostatnich dolegliwości jednak wciąż się nie pozbyłam. Cóż było robić? Musiałam znaleźć inny środek. Wtedy spotkałam koleżankę, z która dawno się nie widziałam. Od słowa do słowa i okazało się, że ma ona podobne problemy z nogami, co i ja. Powiedziała, że od jakiegoś czasu stosuje na to CycloDetramax, który ma dość dobre opinie. Nie myślałam długo i kupiłam to samo.

Spojrzałam na skład CycloDetramax.

Maść zawierała m.in. witaminę C, wspomagająca działanie naczyń krwionośnych, ekstrakt korzenia ruszczyka kolczastego mającego przynosić ulgę bolącym nogom oraz ekstrakt z pestek winogron wspierający szczelność naczyń. To wszystko brzmiało przekonująco. Zaczęłam więc stosować ten środek – oczywiście zgodnie z zaleceniami z ulotki. Owszem, nogi trochę przestały mi dokuczać, jednak z niepokojem zauważyłam, że na jednej nodze formuje mi się widoczny żylak. Przestraszyłam się nie na żarty. W końcu stosowałam produkt, który miał pomagać w takich sprawach, a tu miało miejsce coś kompletnie odwrotnego. Zresztą CycloDetramax powoli przestawał tez oddziaływać pozytywnie na ciężkość nóg.Skuteczność tego środka zrobiła się więc wątpliwa

Postanowiłam więc natomiast zmienić środek.

Tym razem już nie zdałam się na przypadek. Przysiadłam i znalazłam w Internecie Varosin Forte Max. Zainteresowało mnie to, że środek ten bazuje na naturalnych składnikach, nie powoduje podrażnień, a pozwala walczyć z ciężkimi nogami, pajączkami i żylakami – czyli wypisz wymaluj coś dla mnie. Nie myślałam długo i zakupiłam pierwsze opakowanie. Ku mojemu zdumieniu, poczułam ulgę w nogach kilka chwil po pierwszym zastosowaniu. I poczucie ulgi nie znikało, mimo że stosowałam produkt przez kolejne 3 miesiące. w międzyczasie poznikały pajączki, a żylak zbladł tak, że trzeba się było przyjrzeć, żeby go zauważyć. w końcu zniknął i on. Moja opinia na temat tego produktu jest więc jak najlepsza. Wciąż go stosuję, żeby zapobiec powrotowi moich problemów z nogami. Wciąż jest mi lekko – łatwiej mi się chodzi i czuję w nogach nową energię – taką jak kiedyś, kiedy miałam kilkanaście lat. Jestem zachwycona, czuję się młodsza, a moje nogi wyglądają o niebo lepiej.

5 Komentarze

  1. Bardzo sobie chwalę wszelkie naturalne wyciągi i ekstrakty. Tak samo bardzo lubię wyciąg z ruszczyka, jednak naprawdę szczerze nie sądzę, żeby on się sprawdzał w przypadku problemów z żylakami. Naprawdę, z ręką na sercu, nie zauważyłam widocznej poprawy stanu moich nóg! Czy u kogoś CycloDetramax się w ogóle sprawdził?

    • Kupiłam zestaw na promocji za jakieś śmieszne pieniądze. Byłam zachwycona, że dorwałam go w takiej cenie, ale po 3 tygodnia, gdy skończył mi się krem to w sumie o tabletkach zapomniałam. Ale te efekty… No może trochę skóra sprawiała wrażenie wypoczętej, zrelaksowanej, a nie opuchniętej i napiętej. Jednak ogólne wrażenia raczej hmmm bez zachwytu. Może u kogoś lepiej CycloDetramax się sprawdził.

  2. Zestaw CycloDetramax z tabletkami i żelem jest naprawdę tanie jak barszcz. Jednak kompletnie nie wiem z czego to wynika, jeśli jest takie dobre? W sensie czy nie powinien taki preparat naturalnie więcej kosztować? Widziałam, że Varosin z kolei to naprawdę wysoka półka cenowa. Naprawdę nie wiem, co o tym sądzić.

    • Przeczytałem kiedyś taką opinie na forum, że więcej kosztuję preparaty z dobrej jakości ekstraktami. W sumie to brzmi sensownie, bo jeśli są lepsze rośliny, to ekstrakty z nich będą lepsze, czyli w efekcie finalny produkt też będzie lepszy…

      • Dorzucam coś od siebie:
        Na co dzień zajmuję się logistyką. Jest wiele przypadków, gdy towar nie przyjeżdża na czas, gdy kremy są przewożone w okropnych warunkach kompletni niewskazanych dla tego typu kremów. Ostatecznie magazyny nie spełniają norm UE i dowożą takie wątpliwej jakości produkty. Jednak wysoki koszt idzie na odpowiedniej jakości transport. Myślę, że to też ma swój wpływ.
        Zresztą dużo jest czynników wpływających na cenę…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


2 + six =